26 Wrzesień 2026

Zapał byków szybko się wyczerpał

mBrokers.pl
Udostępnij:

Środowa szarża byków okazała się jednorazowym wyskokiem. Na kontynuację nie starczyło im już siły, mimo że nie pojawiły się żadne informacje, które mogłyby spowodować radykalną zmianę nastawienia inwestorów do akcji. Wręcz przeciwnie, liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych za oceanem była nieznacznie niższa, niż oczekiwano, co mogło zdopingować do poprawy nastrojów. Nie zdopingowało. Nad rynkiem ponownie zawisła niepewność.

Środowa szarża byków okazała się jednorazowym wyskokiem. Na kontynuację nie starczyło im już siły, mimo że nie pojawiły się żadne informacje, które mogłyby spowodować radykalną zmianę nastawienia inwestorów do akcji. Wręcz przeciwnie, liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych za oceanem była nieznacznie niższa, niż oczekiwano, co mogło zdopingować do poprawy nastrojów. Nie zdopingowało. Nad rynkiem ponownie zawisła niepewność.

Związana była z piątkowymi danymi dotyczącymi amerykańskiego rynku pracy, o którym jakoś w środę zapomniano. Sytuacji nie zmieniła informacja o wzroście zamówień w przemyśle o 0,1 proc., podczas gdy spodziewano się zwyżki o 0,3 proc. oraz o nieoczekiwanym wzroście liczby umów kupna domów o 5,2 proc. Indeksy na Wall Street po tych danych zyskiwały po kilka dziesiątych procent.

Polska GPW

Czwartkowa sesja na warszawskiej giełdzie zaczęła się od niewielkiego wzrostu indeksów o 0,2-0,3 proc. Po chwilowym porannym osłabieniu kontynuowały one rozpoczęty w środę marsz w górę. Nie był on jednak zbyt dynamiczny. Około południa WIG20 zyskiwał 0,5 proc. W pierwszej części notowań spośród grona największych spółek wyróżniały się rosnące po ponad 1 proc. akcje PZU i PKO. Na drugim biegunie znalazły się papiery BRE i Pekao, tracące po 0,8-0,9 proc. Jeszcze przed południem skala wzrostu akcji PKO zwiększyła się do 2,5 proc., zdecydowanie pomagając indeksowi. Poza nimi WIG20 nie miał jednak większego wsparcia. Dopiero po informacji o możliwości podniesienia prognozy wyników w górę ruszyły walory KGHM, zyskując 1,5 proc. Zmniejszyła się za to skala wzrostu papierów PZU oraz PKO i w efekcie indeks największych spółek tkwił w wąskim, zaledwie piętnastopunktowym przedziale. Ostatecznie zakończył dzień wzrostem o zaledwie 0,29 proc., a WIG wzrósł o 0,55 proc. Nieco lepiej poradził sobie wskaźnik średnich spółek, zyskujący 0,62 proc. Liderem okazał się sWIG80, który wzrósł o 1,02 proc. Obroty wyniosły 1,7 mld zł.

Giełdy zagraniczne

Środową sesję byki na Wall Street wykorzystały perfekcyjnie. Oczywiście pretekstem do silnych wzrostów był niespodziewanie wysoki wzrost wskaźnika aktywności amerykańskiego przemysłu. Pozostałe dane już tak bardzo optymistyczne nie były. Raporty dotyczące rynku pracy dały mocno niejednoznaczne sygnały, wydatki na inwestycje budowlane spadły, ale to nie miało żadnego znaczenia. Na razie. Zapomniano szybko o sygnalizowanych wcześniej zmartwieniach, które działały zdecydowanie na korzyść niedźwiedzi. Znaczenie miała jednak trzecia z rzędu obrona przed spadkiem S&P500 poniżej 1040 punktów w trakcie wtorkowej sesji i coraz bardziej widoczna chęć odreagowania sierpniowych niepowodzeń. Tak czy inaczej, 2,5 proc. zwyżka Dow Jones’a i niemal 3 proc. wzrosty Nasdaq i S&P500 mogły zrobić wrażenie. O kierunku ruchu indeksów w najbliższej przyszłości jeszcze nie przesądzają, ale przynajmniej dają solidny bufor, na wypadek gdyby piątkowe dane o zmianie liczby miejsc pracy w sektorze pozarolniczym okazały się rozczarowujące.

Amerykański optymizm przeniósł się na giełdy azjatyckie, na których zdecydowanie dominowały wzrosty. Nikkei zwiększył swoją wartość o 1,5 proc., oddalając się jeszcze bardziej od niedawnego minimum. Pomaga mu słabnący jen i nadzieja, że trwająca od maja tendencja jego umacniania się zostanie przynajmniej zahamowana. Bardzo zmienne nastroje na giełdzie chińskiej nie świadczą chyba najlepiej o stanie nerwów tamtejszych inwestorów. Po środowym spadku o 2,8 proc., dziś Shanghai B-Share zyskał 2,2 proc., a Shanghai Composite wzrósł o 1,25 proc.

W Paryżu inwestorzy korygowali dziś wczorajszy przesadzony chyba optymizm. Po środowej zwyżce o 3,8 proc. tamtejszy indeks zaczął dzisiejsze notowania spadkiem o 0,5 proc. Po około 0,2 proc. zniżkowały wskaźniki w Londynie i Frankfurcie, które wczoraj także mocno poszalały, zwyżkując grubo ponad 2 proc. DAX jednak trzymał się w bezpiecznej odległości od pokonanego w środę poziomu 6000 punktów. Na początku notowań sytuacja na giełdach naszego regionu był dość zróżnicowana. W Budapeszcie indeks tracił 1 proc., w Bukareszcie spadek sięgał 0,7 proc., a w Moskwie zaledwie 0,1 proc. Wskaźniki w Sofii i Pradze zyskiwały po 0,6 proc. Przez większą część dnia niewiele się działo. DAX kilkukrotnie próbował wydostać się nad kreskę, ale za każdym razem podaż spychała go niżej. Nieco lepiej radził sobie CAC40, a najlepiej sztuka ta udawała się wskaźnikowi w Londynie, który zyskiwał nawet 0,7 proc. Tuż po godzinie 16.00 indeks w Paryżu zyskiwał 0,5 proc., w Londynie zwyżka sięgała 0,6 proc. DAX znajdował się niemal dokładnie na poziomie środowego zamknięcia.

Waluty

Środowa dominująca tendencja do umacniania się wspólnej waluty, zakończona w okolicach 1,285 dolara za euro została nieco skorygowana jeszcze wczoraj wieczorem. Dziś przed południem jednak euro nadal wykazywało chęć do wzrostu. Po początkowym spadku do 1,277 dolara, kurs wspólnej waluty ponownie znalazł się powyżej 1,28 dolara.

Nasza waluta nie przejmowała się zbytnio tym, co działo się na rynku światowym i zdecydowanie umacniała się zarówno wobec dolara, jak i euro. Wieczorem kurs dolara dotarł do 3,09 zł i był niższy niż w środowy poranek o prawie 5 groszy. Dziś przed południem, po krótkim odreagowaniu, tendencja ta było kontynuowana i „zielonego” można było kupić po 3,08 zł. Podobnie było w przypadku wspólnej waluty. Po wcześniejszym przełamaniu poziomu 4 zł, kurs euro dziś rano wahał się w przedziale 3,95-3,97 zł z wyraźną tendencją do spadku. Oporny w ostatnich dniach frank wreszcie dał się nieco bardziej wyraźnie osłabić. Jeszcze w środę staniał o 5 groszy, kończąc dzień na poziomie 3,04 zł. Dziś jednak jego kurs trzymał się w przedziale 3,05-3,06 zł. Dopóki „szwajcar” będzie umacniał się wobec dolara, posiadacze kredytów we frankach nie mogą raczej liczyć na większą ulgę. W środę przez moment franka można było wymienić na dolara w proporcji niemal jeden do jednego. Jedyna nadzieja w tym, że frank już mocniejszy wobec „zielonego” nie będzie.

Podsumowanie

Zgodnie z wcześniejszymi obserwacjami, okazało się, że środowa opieszałość naszego rynku wobec mocnych wzrostów na większości giełd światowych dziś „zaowocowała” jego względną siłą. Przez większą część dnia WIG20 ustępował jedynie indeksom w Londynie i Atenach. Tyle tylko, że dziś do znalezienia się na podium wystarczyła mu zwyżka o zaledwie 0,4-0,5 proc. i nawet osłabienie w końcówce do 0,3 proc. nie było w stanie go tego miejsca pozbawić. Można trochę pomarudzić, że siła indeksu opierała się w znacznym stopniu jedynie na walorach PKO i KGHM, ale liczy się przedłużenie wzrostowej serii i utrzymanie się powyżej 2450 punktów. To dobry start do silniejszej zwyżki, gdy tylko okoliczności zewnętrzne okażą się sprzyjające. 


Roman Przasnyski



Zobacz także:

- Przecenione akcje mogą zachęcać do zakupów

- Zawirowania na giełdzie

- Dobry początek nowego tygodnia na GPW

,21,5220,1283469258
Warto przeczytać
Płaca minimalna 2016–2026. Jak przez ostatnie 10 lat zmieniło się wynagrodzenie w Polsce ?
Finanse 11.09.2026

Płaca minimalna 2016–2026. Jak przez ostatnie 10 lat zmieniło się wynagrodzenie w Polsce ?

W ciągu ostatnich dziesięciu lat minimalne wynagrodzenie w Polsce wzrosło nominalnie o blisko 160% – z 1 850 zł do ponad 4 800 zł brutto. Za tym skokiem stały jednak nie tylko wskaźniki inflacji i decyzje polityczne, ale przede wszystkim głębokie reformy Kodeksu pracy: zlikwidowanie stawki 80% dla początkujących pracowników, wyłączenie dodatków stażowych z pensji minimalnej oraz unijne dyrektywy. Sprawdź, jak dekada zmian prawnych przekształciła siatkę płac i wpłynęła na realne koszty prowadzenia biznesu w Polsce.

Fundacja rodzinna – co trzeba wiedzieć, przed jej założeniem?
Firma 31.08.2026

Fundacja rodzinna – co trzeba wiedzieć, przed jej założeniem?

Fundacja rodzinna może być korzystnym rozwiązaniem dla firm, które będą funkcjonować jeszcze przez wiele pokoleń. Staje się ona rozwiązaniem dla wielu dylematów, które powstają, gdy w grę wchodzą finanse firmowe i biznesowe, podział majątku czy chęć lub jej brak dalszego prowadzenia biznesu przez członków rodziny.

Komentarze

Dyskusja i opinie czytelników (0)

Napisz komentarz

Brak komentarzy

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł!

Zostaw swój komentarz

Twój komentarz zostanie opublikowany na stronie po zatwierdzeniu przez moderatora.

Pola oznaczone * są wymagane