26 Wrzesień 2026

Shanghai już 11 proc. od szczytu.

mBrokers.pl
Udostępnij:

Po nijakiej sesji na Wall Street, nowy tydzień przyniósł wyraźną przecenę na rynkach azjatyckich. To źle wróży europejskim parkietom. Podczas gdy w lokalnej prasie wciąż sporo uwagi poświęca się domniemanemu rajdowi świętego Mikołaja, chińska giełda jest w połowie drogi do tego by ogłosić regularną bessę. Od szczytu w pierwszej dekadzie listopada Shanghai Composite stracił już 11 proc. dokładając dziś 1,8 proc. (stan na 7:20). Według niektórych miar rynek przechodzi w fazę

Po nijakiej sesji na Wall Street, nowy tydzień przyniósł wyraźną przecenę na rynkach azjatyckich. To źle wróży europejskim parkietom.

Podczas gdy w lokalnej prasie wciąż sporo uwagi poświęca się domniemanemu rajdowi świętego Mikołaja, chińska giełda jest w połowie drogi do tego by ogłosić regularną bessę. Od szczytu w pierwszej dekadzie listopada Shanghai Composite stracił już 11 proc. dokładając dziś 1,8 proc. (stan na 7:20). Według niektórych miar rynek przechodzi w fazę niedźwiedzia, kiedy indeks straci 20 proc. od szczytu hossy.

Przyczyna spadków na giełdzie w Szanghaju wynikała w dużej mierze z uwarunkowań lokalnych. Jedna z gazet podała, że rząd zamierza o 40 proc. obniżyć ceny na leki, co pociągnęło w dół notowania spółek z branży. Jednak spadki obserwowaliśmy także na innych parkietach - Hang Seng stracił 1 proc., Nikkei 0,8 proc., a Kospi 0,3 proc. Na granicy koreańskiej znów niespokojnie, tym razem po południowej stronie, gdzie przeprowadzane są intensywne manewry. Jednak jak widać nie wypłoszyło to specjalnie inwestorów w Seulu, który - przypomnijmy - leży tuż przy granicy.

Szersze podstawy do obaw pozostają dwie. Jedną z nich jest wisząca jak miecz Damoklesa groźba podwyżek stóp procentowych przez Bank Ludowy Chin. Bank centralny zwleka z decyzją, ale rynek jest przekonany, że do podwyżki dojść musi, skoro inflacja przekroczyła już 5 proc. Druga natomiast to kondycja budżetowa państw europejskich.

I tu przechodzimy do nastrojów na Starym Kontynencie. Przez weekend nie wydarzyło się nic, co mogłoby bezpośrednio wpłynąć na zachowanie inwestorów. List pięciu państw - największych płatników netto do unijnego budżetu - popierających zamrożenie wspólnego budżetu na lata 2014-2020 wydaje się krokiem tyleż logicznym (a więc oczekiwanym przez rynki), co wykraczającym w przyszłość zbyt daleko, by rynki chciały ją dyskontować. Oczywiście dla Polski i tzw. nowych członków UE propozycja wydaje się niekorzystna. Ale lepiej otrzymać mniejsze dotacje niż patrzeć na załamanie gospodarcze naszych największych odbiorców handlowych. Rynki z pewnością dostrzegą tę jaśniejszą stronę.

Niemniej nastroje mogą być nienajlepsze. Świadczy o tym spadek euro do najniższego od dwóch tygodni poziomu (1,316 USD), więc zaczniemy w najlepszym wypadku neutralnie, a zapewne do niewielkiego spadku. Co dalej? Kalendarium publikacji nie daje żadnych wskazówek. Ponieważ ostatnie dni w Europie (w tym w Warszawie) należały do spokojnych, trzeba założyć, że dziś ten półsen będzie kontynuowany. Zamknięcie roku (i bonusy) jest zbyt blisko, żeby funduszom opłacało się wywoływać duże zmiany. Z kolei inwestorzy indywidualni sprzedając akcje i realizując zyski zmuszeni byliby zapłacić podatek. Dlatego wielu z nich poczeka z tym do końca roku, a w konsekwencji rynek, który nie chce rosnąć, nie może też tracić, co owocuje marazmem.

 

 

Emil Szweda





 

Warto przeczytać
Płaca minimalna 2016–2026. Jak przez ostatnie 10 lat zmieniło się wynagrodzenie w Polsce ?
Finanse 11.09.2026

Płaca minimalna 2016–2026. Jak przez ostatnie 10 lat zmieniło się wynagrodzenie w Polsce ?

W ciągu ostatnich dziesięciu lat minimalne wynagrodzenie w Polsce wzrosło nominalnie o blisko 160% – z 1 850 zł do ponad 4 800 zł brutto. Za tym skokiem stały jednak nie tylko wskaźniki inflacji i decyzje polityczne, ale przede wszystkim głębokie reformy Kodeksu pracy: zlikwidowanie stawki 80% dla początkujących pracowników, wyłączenie dodatków stażowych z pensji minimalnej oraz unijne dyrektywy. Sprawdź, jak dekada zmian prawnych przekształciła siatkę płac i wpłynęła na realne koszty prowadzenia biznesu w Polsce.

Fundacja rodzinna – co trzeba wiedzieć, przed jej założeniem?
Firma 31.08.2026

Fundacja rodzinna – co trzeba wiedzieć, przed jej założeniem?

Fundacja rodzinna może być korzystnym rozwiązaniem dla firm, które będą funkcjonować jeszcze przez wiele pokoleń. Staje się ona rozwiązaniem dla wielu dylematów, które powstają, gdy w grę wchodzą finanse firmowe i biznesowe, podział majątku czy chęć lub jej brak dalszego prowadzenia biznesu przez członków rodziny.

Komentarze

Dyskusja i opinie czytelników (0)

Napisz komentarz

Brak komentarzy

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł!

Zostaw swój komentarz

Twój komentarz zostanie opublikowany na stronie po zatwierdzeniu przez moderatora.

Pola oznaczone * są wymagane