26 Wrzesień 2026

Salmonella w Green Caffe Nero. Dotarliśmy do poszkodowanej klientki

mBrokers.pl
Udostępnij:

- Skierowano mnie do szpitala zakaźnego, gdzie lekarka od razu zapytała, czy nie jadłam pewnego zielonego ciastka - opisuje w rozmowie z money.pl pani Ania. Jak mówi, na jej oddziale jest już ok. 15 osób, które zatruły się w kawiarniach Green Caffe Nero.

Jak już pisaliśmy, sprawą zatruć w sieci kawiarni zajmuje się Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Warszawie (Salmonella w ciastach Green Caffe Nero. Co najmniej kilkanaście osób w szpitalu). Udało nam się dotrzeć do jednej z poszkodowanych. Pani Ania to stała klientka sieci. Jej ulubiony zestaw to kawa i ciastko szpinakowe. Do ubiegłego czwartku. - W czwartek spotkałam się z koleżanką. W Green Caffe Nero zjadałam ciastko szpinakowe. Po kilku godzinach poczułam się bardzo śpiąca i zasnęłam. Kiedy się obudziłam, pojawiły się silna biegunka i wymioty - opisuje w rozmowie z money.pl Kobieta była przekonana, że jest to zwykłe zatrucie pokarmowe. Ciastko szpinakowe jadła wiele razy, nie przypuszczała, że to ono może być sprawcą fatalnego samopoczucia. Mimo przyjmowania leków i elektrolitów czuła się coraz gorzej i dopiero w sobotę postanowiła udać się do szpitala. - Na SOR-ze traktowali mnie jak dziewczynkę z zatruciem pokarmowym. Przespałam tam cztery godziny na plastikowym krzesełku. Dopiero badanie USG pokazało, że w jelitach nic nie ma. Badania krwi wyraźnie wskazywały na salmonellę - opisuje pani Ania. Skierowano ją do Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie. Tam okazało się, że nie jest pierwszą pacjentką z podobnymi objawami. - Lekarka od razu zapytała, czy nie jadłam pewnego, zielonego ciastka. Dowiedziałam się, że jestem już czwartą osobą, która je jadła i trafiła do niej z salmonellą. Czwartą osobą przyjętą przez nią! Do szpitala, z tego co wiem, trafiło łącznie ponad 15 takich osób - opisuje kobieta.
Sanepid bada sprawę
Pani Ania rozmawiała z innymi pacjentami. Okazuje się, że jedli oni ciastka w różnych miejscach w Warszawie. Kobieta postanowiła ostrzec innych przez media społecznościowe. Jak tylko spadła mi gorączka na tyle, żeby móc w miarę poprawnie zdania składać, opublikowałam na Facebooku informację z ostrzeżeniem - przyznaje. Kontaktowała się z sanepidem. Jak mówi, sprawa jest poważna. - Będą pewnie chcieli ich zamknąć. Nie wiem, czy na stałe, czy na jakiś czas. Do wtorku będą wyniki z laboratorium, które potwierdzą na sto procent, czy jest to jest salmonella. Oni wiedzą, że to salmonella i leczą nas na nią, ale muszą mieć papier - wyjaśnia pani Ania. Jak poinformowała nas Joanna Narożniak, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie, prawdopodobną przyczyną rozwoju salmonelli były nieodpowiednie warunku przechowywania ciast przy upalnej pogodzie i wysokiej temperaturze. Od niedzieli stołeczny inspektor sanitarno-epidemiologiczny prowadzi w tej sprawie dochodzenie. Zabezpieczone i badane są ciasta, które mogły być źródłem zatrucia. Wydane zostało zgłoszenie, aby cała sieć kawiarni Nero wycofała ciasta. Green Caffe Nero w internetowym oświadczeniu zapewnia z kolei, że niezależnie od służb sanitarnych rozpoczęło własne dochodzenie i wstrzymało sprzedaż wszystkich ciast z kremem.
Prawdopodobne odszkodowania
Sieć kawiarni zapewnia, że chce dotrzeć do wszystkich poszkodowanych. Nie wiadomo jeszcze, jaką formę rekompensaty zaproponuje. Pani Ania nie ukrywa, że liczy na odszkodowanie. - Byłam stałą klientką przez kilka lat i czuję się teraz dziwnie. Nie chcę, żeby ich na stałe zamykali, ale uważam, że odszkodowanie powinno być. Rozpłakałam się, jak się dowiedziałam, że to salmonella. Dostaję wciąż kroplówki i antybiotyki. Straciłam już kilka dni z życia, które miałam poświęcić na pracę. Przez najbliższe trzy tygodnie będę przygotowywać żołądek do tego, żeby normalnie jeść - opowiada z żalem. Dodaje, że przez najbliższe miesiące na pewno zrezygnuje z nabiału, a jeżeli wróci do Green Caffe Nero, to jedynie na kawę. Zdjęcie i tekst: money.pl
Warto przeczytać
Płaca minimalna 2016–2026. Jak przez ostatnie 10 lat zmieniło się wynagrodzenie w Polsce ?
Finanse 11.09.2026

Płaca minimalna 2016–2026. Jak przez ostatnie 10 lat zmieniło się wynagrodzenie w Polsce ?

W ciągu ostatnich dziesięciu lat minimalne wynagrodzenie w Polsce wzrosło nominalnie o blisko 160% – z 1 850 zł do ponad 4 800 zł brutto. Za tym skokiem stały jednak nie tylko wskaźniki inflacji i decyzje polityczne, ale przede wszystkim głębokie reformy Kodeksu pracy: zlikwidowanie stawki 80% dla początkujących pracowników, wyłączenie dodatków stażowych z pensji minimalnej oraz unijne dyrektywy. Sprawdź, jak dekada zmian prawnych przekształciła siatkę płac i wpłynęła na realne koszty prowadzenia biznesu w Polsce.

Fundacja rodzinna – co trzeba wiedzieć, przed jej założeniem?
Firma 31.08.2026

Fundacja rodzinna – co trzeba wiedzieć, przed jej założeniem?

Fundacja rodzinna może być korzystnym rozwiązaniem dla firm, które będą funkcjonować jeszcze przez wiele pokoleń. Staje się ona rozwiązaniem dla wielu dylematów, które powstają, gdy w grę wchodzą finanse firmowe i biznesowe, podział majątku czy chęć lub jej brak dalszego prowadzenia biznesu przez członków rodziny.

Komentarze

Dyskusja i opinie czytelników (0)

Napisz komentarz

Brak komentarzy

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł!

Zostaw swój komentarz

Twój komentarz zostanie opublikowany na stronie po zatwierdzeniu przez moderatora.

Pola oznaczone * są wymagane