26 Wrzesień 2026

Płać kartą, albo płać za kartę

mBrokers.pl
Udostępnij:

Klient, który nie płaci kartą kredytową kilkuset złotych miesięcznie powinien pozbyć się jej z portfela. To produkt, który opłaca się tylko przy aktywnym korzystaniu.

Banki promują karty kredytowe pod hasłem „darmowy kredyt”. I tak rzeczywiście jest, ale pod warunkiem, że konsument spłaca całość zadłużenia przed końcem okresu bezodsetkowego oraz nie wypłaca gotówki z bankomatu. Jednak na nic zdaje się kredyt bez odsetek, jeśli trzeba ponosić cykliczną opłatę za korzystanie z plastiku. A ponieważ wynosi ona co najmniej kilkadziesiąt złotych w skali roku, to warto się postarać, żeby uniknąć dodatkowego obciążenia. Dopiero wtedy klient z satysfakcją może korzystać ze środków banku zupełnie za darmo. Pierwszy rok korzystania z karty kredytowej, to z reguły promocyjny okres i oswajanie klienta. Wystarczy wykonać wtedy od jednej do trzech transakcji w ciągu pierwszego miesiąca lub kwartału, żeby bank zrezygnował z pobrania rocznego abonamentu. Takie reguły stosują między innymi Bank Millennium, Bank Pekao, BGŻ, BZ WBK, Deutsche Bank, MultiBank czy Polbank. Niestety, o ile uniknięcie opłaty za kartę kredytową ponoszoną w pierwszym roku jest niezwykle łatwe, to schody zaczynają się od drugiego roku. Wtedy wymagania wobec klientów rosną skokowo, a na darmową kartę można liczyć dopiero przy transakcjach na co najmniej kilkaset złotych miesięcznie. W przeciwnym razie bank pobierze opłatę, którą zrekompensuje sobie brak aktywności konsumenta. Ile w takim razie powinny wynosić średniomiesięczne wydatki kartą, żeby była ona darmowa? Co najmniej 200 zł. To niewygórowany warunek ING Banku Śląskiego, ale i opłata, której uniknie klient też nie należy do szczególnie wysokich – 35 zł w skali roku. 300 zł co miesiąc na podstawowych kartach w Meritum Banku, Polbanku i PKO BP też wygląda na łatwe do osiągnięcia, ale w przypadku dwóch ostatnich występuje jeszcze obowiązkowe ubezpieczenie. Zdecydowanie przeważają wyższe wymagania wobec klientów. Najczęściej pojawiająca się kwota, to co najmniej 1 tys. zł. Taki warunek stawia niemal co drugi bank, który wydaje standardowe i srebrne plastiki. A to już kwota, która stanowi ponad 40 proc. średniego wynagrodzenia (ok. 2465 zł netto) i może okazać się zbyt wysoka dla przeciętnego klienta. W efekcie posiadacz karty poniesie opłatę, która może przekraczać nawet 80 zł w skali roku, co jest wysoką ceną, jak na najpopularniejszy segment kart kredytowych. Banki są skłonne zrezygnować z pobrania opłaty za kartę nie tylko przy wysokich, ale też przy częstych płatnościach. To dobre rozwiązanie dla klientów, którzy płacą kartami nagminnie, ale są to niewielkie kwoty. Przyjmując założenie, że każda transakcja to wydane 100 zł, można wyznaczyć liczbę bezpłatnych kart kredytowych dostępnych dla klienta. Z tej koncepcji wynika, że klient, który miesięcznie wykonuje trzy płatności (po 100 zł każda) może wybierać wśród 17 bezpłatnych ofert kart kredytowych. Ale tylko w pierwszym roku, bo w drugim liczba ta maleje zaledwie do pięciu propozycji. W najlepszej sytuacji są konsumenci, których comiesięczne wydatki plastikiem są nie niższe niż 1 tys. zł. Wtedy klient z powodzeniem może liczyć na blisko 30 bezpłatnych ofert, zarówno w pierwszym roku, jak i kolejnych latach. Obliczenia te dotyczą wyłącznie najpopularniejszego segmentu kart (standardowe i srebrne) oraz pomijają oferty, które zawierają obowiązkowe ubezpieczenie. Częste płatności plastikowymi pieniędzmi mogą nieść za sobą znacznie więcej korzyści niż tylko zwolnienie z cyklicznej opłaty za korzystanie z karty i brak konieczności posługiwania gotówką. W siedmiu instytucjach na kartach można nawet zarabiać. Mechanizm jest prosty, do klienta wraca z góry określony odsetek poniesionych wydatków. W najlepszym przypadku bank refunduje nawet do 4-5 proc. wartości zakupów. Jednak każda tego rodzaju promocja rządzi się własnym regulaminem, który ogranicza liczbę punktów akceptujących płatności, maksymalną wysokość zwrotów dokonywanych przez bank, a przede wszystkim czas obowiązywania bonifikaty. Michał Sadrak
Warto przeczytać
Płaca minimalna 2016–2026. Jak przez ostatnie 10 lat zmieniło się wynagrodzenie w Polsce ?
Finanse 11.09.2026

Płaca minimalna 2016–2026. Jak przez ostatnie 10 lat zmieniło się wynagrodzenie w Polsce ?

W ciągu ostatnich dziesięciu lat minimalne wynagrodzenie w Polsce wzrosło nominalnie o blisko 160% – z 1 850 zł do ponad 4 800 zł brutto. Za tym skokiem stały jednak nie tylko wskaźniki inflacji i decyzje polityczne, ale przede wszystkim głębokie reformy Kodeksu pracy: zlikwidowanie stawki 80% dla początkujących pracowników, wyłączenie dodatków stażowych z pensji minimalnej oraz unijne dyrektywy. Sprawdź, jak dekada zmian prawnych przekształciła siatkę płac i wpłynęła na realne koszty prowadzenia biznesu w Polsce.

Fundacja rodzinna – co trzeba wiedzieć, przed jej założeniem?
Firma 31.08.2026

Fundacja rodzinna – co trzeba wiedzieć, przed jej założeniem?

Fundacja rodzinna może być korzystnym rozwiązaniem dla firm, które będą funkcjonować jeszcze przez wiele pokoleń. Staje się ona rozwiązaniem dla wielu dylematów, które powstają, gdy w grę wchodzą finanse firmowe i biznesowe, podział majątku czy chęć lub jej brak dalszego prowadzenia biznesu przez członków rodziny.

Komentarze

Dyskusja i opinie czytelników (0)

Napisz komentarz

Brak komentarzy

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł!

Zostaw swój komentarz

Twój komentarz zostanie opublikowany na stronie po zatwierdzeniu przez moderatora.

Pola oznaczone * są wymagane