26 Wrzesień 2026

Fed zagłosował za hossą. GPW nadal w klinczu

mBrokers.pl
Udostępnij:

S&P przedłużył wzrostową serię do czterech sesji i zakończył dzień najwyżej od sierpnia 2008 r., po tym jak Fed podtrzymał program skupu obligacji i uznał inflację za kontrolowaną. Zmiany stóp oczywiście nikt nie oczekiwał, choć warto pamiętać, że Fed nie obiecuje już inwestorom ich utrzymania na rekordowo niskim poziomie "przez dłuższy okres czasu". Rolę tej gwarancji przejął jednak program skupu obligacji rządowych, ponieważ inwestorzy zdają sobie sprawę, że jednoczesne podnoszenie 

S&P przedłużył wzrostową serię do czterech sesji i zakończył dzień najwyżej od sierpnia 2008 r., po tym jak Fed podtrzymał program skupu obligacji i uznał inflację za kontrolowaną.
 
Zmiany stóp oczywiście nikt nie oczekiwał, choć warto pamiętać, że Fed nie obiecuje już inwestorom ich utrzymania na rekordowo niskim poziomie "przez dłuższy okres czasu". Rolę tej gwarancji przejął jednak program skupu obligacji rządowych, ponieważ inwestorzy zdają sobie sprawę, że jednoczesne podnoszenie stóp i "dodruk" dolarów nie miałby sensu. Fed utrzymał, że program skupu obligacji jest wart 600 mld USD i potrwa do końca II kwartału.
 
Inwestorom nie trzeba niczego więcej niż obietnicy, że pieniądze będą kapały na rynek. To co Fed przeznacza na obligacje trafia wcześniej czy później na rynki finansowe i pomaga utrzymać hossę na rynku akcji, a także surowców, które ponownie drożały dziś w nocy. Fed zamierza kupić dziś obligacje skarbowe za 6 mld USD, co powinno podtrzymać nie tylko nastroje na rynku długu, ale także akcji.
 
W każdym razie obietnica podziałała na wyobraźnię inwestorów w Azji. Indeks giełdy w Szanghaju wzrósł o 1,5 proc., choć oczekuje się, że już na początku lutego Bank Ludowy Chin ponownie podniesie stopy procentowe. Nikkei wzrósł o 0,7 proc., po tym jak tempo eksportu zwiększyło się o 13 proc. w grudniu po wzroście o 9,1 proc. w listopadzie (oczekiwano przyspieszenia wzrostu, ale do 9,3 proc.). Decyzja Fed podciągnęła również Hang Seng o 0,2 proc. i Kospi - także o 0,2 proc. Inwestorzy z Seulu mogą jednak martwić się wzrostem notowań wona, który ogranicza potencjał koreańskiej gospodarki.
 
W Europie umiarkowanie pozytywne nastroje widoczne wczoraj, dziś mogą także się pojawić za sprawą zwyżki na Wall Street i w Azji. Inwestorzy na Starym Kontynencie są jednak w o tyle trudniejszej sytuacji, że Europejski Bank Centralny dostrzega zagrożenie inflacyjne (w przeciwieństwie do Fed) i zamierza podjąć niezbędne kroki, by inflację zahamować. Takie słowa w ustach prezesa ECB brzmią jak zapowiedź podwyżki stóp przed końcem roku i zapewne rynki akcji zaczną taki scenariusz dyskontować, zwłaszcza jeśli nadal będziemy obserwować wzrost cen żywności i surowców.
 
W Warszawie sytuacja nie jest tak klarowna. WIG20 dał wczoraj kolejny dowód słabości. Wzrósł wprawdzie o 0,7 proc., ale w trakcie sesji znajdował się wyżej i po raz piąty z kolei dzienne maksimum wypadło poniżej dziennego szczytu z poprzedniego dnia. Oznacza to, że podaż wykorzystuje coraz niższe poziomy cen do pozbycia się akcji, co trudno uznać za zachętę do wchodzenia na rynek. Zwłaszcza, że ciężar utrzymania wzrostu wzięły na siebie ledwie dwie spółki. PKN i Lotos wzrosły o ponad 3 proc. po tym jak Orlen zaprezentował wstępne - zadowalające - wyniki za IV kwartał. Trzeba też pamiętać, że Orlen również jest właścicielem pakietu akcji Polkomtela i po jego sprzedaży może liczyć na mocny zastrzyk gotówki. 
 
Dziś zapewne bez problemu WIG20 utrzyma się powyżej 2 700 pkt, ale perspektywa wyjścia powyżej wczorajszego maksimum jest problematyczna, a nawet jeśli tak by się stało, odpowiedź podaży może przyjść szybko. Sądzę jednak, że do momentu opublikowania dynamiki PKB Stanów za IV kwartał - co nastąpi w piątek - nie grozi nam poważniejsza realizacja zysków na Wall Street, a co za tym idzie także na innych rynkach. Warto też pamiętać, że temperatura wskaźników technicznych może obniżyć się nie tylko w przypadku spadków, ale także w trendach bocznych, korekta nie musi więc przyjmować postaci przeceny, lecz może być także flautą, co w istocie widzimy już na GPW w ostatnich dniach.
 

Emil Szweda
 
 
Warto przeczytać
Płaca minimalna 2016–2026. Jak przez ostatnie 10 lat zmieniło się wynagrodzenie w Polsce ?
Finanse 11.09.2026

Płaca minimalna 2016–2026. Jak przez ostatnie 10 lat zmieniło się wynagrodzenie w Polsce ?

W ciągu ostatnich dziesięciu lat minimalne wynagrodzenie w Polsce wzrosło nominalnie o blisko 160% – z 1 850 zł do ponad 4 800 zł brutto. Za tym skokiem stały jednak nie tylko wskaźniki inflacji i decyzje polityczne, ale przede wszystkim głębokie reformy Kodeksu pracy: zlikwidowanie stawki 80% dla początkujących pracowników, wyłączenie dodatków stażowych z pensji minimalnej oraz unijne dyrektywy. Sprawdź, jak dekada zmian prawnych przekształciła siatkę płac i wpłynęła na realne koszty prowadzenia biznesu w Polsce.

Fundacja rodzinna – co trzeba wiedzieć, przed jej założeniem?
Firma 31.08.2026

Fundacja rodzinna – co trzeba wiedzieć, przed jej założeniem?

Fundacja rodzinna może być korzystnym rozwiązaniem dla firm, które będą funkcjonować jeszcze przez wiele pokoleń. Staje się ona rozwiązaniem dla wielu dylematów, które powstają, gdy w grę wchodzą finanse firmowe i biznesowe, podział majątku czy chęć lub jej brak dalszego prowadzenia biznesu przez członków rodziny.

Komentarze

Dyskusja i opinie czytelników (0)

Napisz komentarz

Brak komentarzy

Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł!

Zostaw swój komentarz

Twój komentarz zostanie opublikowany na stronie po zatwierdzeniu przez moderatora.

Pola oznaczone * są wymagane